Strateg zaczyna od celu znajdującego się w odległej przyszłości i wypracowuje poszczególne posunięcia, cofając się ku teraźniejszości. Arcymistrz szachowy wykonuje najlepsze ruchy, ponieważ odpowiadają one jego wyobrażeniu o tym, jaki będzie wygląd szachownicy w przyszłości, po dziesięciu lub dwudziestu następnych posunięciach. Nie wymaga to przekalkulowania niezliczonej liczby wariantów będących pochodną tych dwudziestu posunięć. Ocenia on korzystne dla siebie aspekty zajmowanej pozycji i ustala cele, a następnie wypracowuje, krok po kroku, ruchy służące ich realizacji.

 

Wyobraźmy sobie, że to samo robimy regularnie w pracy, a nawet w życiu osobistym. Wszystkim przyświecają setki celów osobistych i zawodowych, mają one jednak zazwyczaj charakter ogólnej, niesprecyzowanej listy pobożnych życzeń, nie zaś zamierzeń mogących stanowić podstawę strategii. Stwierdzenie: „Pragnę zarabiać więcej pieniędzy” przypomina powiedzenie: „Zależy mi na prawdziwej miłości” albo „Chciałbym zwyciężyć w tej grze”. Pragnienie nie jest celem.

Posłużmy się praktycznym przykładem. W pewnym momencie swojego życia niemal każdy pragnie znaleźć lepszą pracę. Jednak poszukiwania można zacząć dopiero wówczas, gdy ma się pełną świadomość tego, dlaczego pragniemy coś zmienić. Może chodzi nie tylko o pracę, ale powinniśmy wybrać całkiem nowy zawód? Albo należałoby wprowadzić zmiany w naszym obecnym miejscu pracy. Nie będziemy wiedzieli, czego szukać, dopóki nie zdamy sobie sprawy z tego, jakie warunki nas zadowalają.

Kiedy zaczynamy poszukiwania, rolę przewodnika pełni lista tych pośrednich celów, które składają się na nasz cel określony mianem „lepszej pracy”. Na przykład, jeśli w naszej obecnej sytuacji pieniądze nie są sprawą najważniejszą, nie powinniśmy ulegać pokusie podjęcia pracy zapewniającej większą ich ilość, jednak nie dającej szansy na zmianę tego, co rzeczywiście przyprawia nas o wściekłość w miejscu, w którym obecnie się znajdujemy. Zatem, przed jakimkolwiek posunięciem zadajemy sobie zawsze pytanie: „Dlaczego?” i stawiajmy je zawsze ponownie, kiedy tylko znajdziemy już na nie odpowiedź albo wpadniemy na nowy pomysł. Stanowi to zasadniczą część intelektualnej dyscypliny szachisty, jednak może również znaleźć zastosowanie w niemal każdej dziedzinie życia.

Te pośrednie cele mają zasadnicze znaczenie, jeśli zamierzamy stworzyć warunki sprzyjające realizacji naszej strategii. Bez nich próbujemy budować dom, zaczynając od dachu. Zbyt często ustalamy cel i rzucamy się naprzód, aby go zrealizować bez rozważenia wszystkich niezbędnych kroków. Jakie warunki są niezbędne do zapewnienia strategii sukcesu? Jakie ofiary przyjdzie nam ponieść? Co mu się zmienić i co możemy uczynić, aby wprowadzić te zmiany albo je umożliwić? I najważniejsze z pytań, dlaczego robimy to, co robimy? W swej książce o japońskim biznesie Kenichi Ohmae podsumował rolę stratega, mówiąc: „Metoda stratega polega na rzucaniu wyzwania powszechnie obowiązującym zasadom za pomocą prostego pytania: Dlaczego?”

Pytanie „Dlaczego?” pozwala na na odróżnienie wizjonerów od urzędników oraz wielkich strategów od osób będących ledwie taktykami. Musimy ustawicznie zadawać je sobie, jeśli mamy zrozumieć, rozwinąć i zrealizować własną strategię. Szachy w oczywisty sposób uświadamiają nam potęgę słowa: „Dlaczego?”. Każdy ruch pociąga za sobą konsekwencje, każde posunięcie albo pasuje do naszej strategii, albo nie. Jeśli nie kwestionujemy nieustannie swoich ruchów, wówczas przegramy z zawodnikiem, który gra według spójnego planu.

źródło i inspiracja: “Jak życie naśladuje szachy.” Oryginał ang. “How life imitates chess” – Garri Kasparow

Foto: Sebastian Jętczak

Nim odejdziesz zostaw po sobie ślad:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *